niedziela, 19 października 2014

Essie-Haute in the heat/Ruffles and Feathers/Roarrrange

Nawet nie będę się z tym kryła ale cała kolekcja mi się bardzo podobała wiec zaopatrzyłam się w trzy najładniejsze w całej kolekcji.HITH to najpiękniejszy malinowy róż pod słońcem.Kryje jak marzenie.Dla leniwych wystarczy jedna grubsza warstwa,sama dałam dwie.Schnie ekspresowo.
 Piękny niebieski wpadający w turkus a trochę w zieleń jak jego poprzednik schnie ekspresowo,dałam dwie warstwy.
I na koniec piękny i mocny pomarańcz.Wykończenie podchodzące pod żelkowe kryje po dwóch warstwach,schnie trochę dłużej niż poprzednicy ale jest równie piękny.Na żywo lakiery są znacznie piękniejsze i mocniejsze.Muszę przyznać że to najlepsze Essie jakie posiadam w swojej kolekcji.

9 komentarzy:

  1. Moje serducho podbił ten malinowy róż :) to zdecydowanie mój faworyt - jest bardzo sexy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy chyba najładniejszy, ale ten pomarańczowo-czerwony też śliczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. RaF jak dla mnie, jestem zboczona na punkcie takich kolorów, nie mam dosyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba tylko pomarańcz do mnie nie trafił. Reszta jest boska :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że robią wrażenie - nie tyle kolorem (nie moje klimaty), co efektem końcowym (ten blask!) i samą estetyką wykonania. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Orientalmeat , Blogger