poniedziałek, 28 lipca 2014

A-england-Briarwood

 Briarwood dla mnie kojarzy się z winem.Ciemna baza i mikro holograficzne drobiny robią cuda z lakieru.Swój kupiłam w grudniu i czekał na premierę aż do dziś.Wystarczy grubsza warstwa ale standardowo dwie cienkie warstwy.I przy okazji stemple które pochodzą z płytki essence chyba jedyny wzór który mi się odbił i nie był za płytki.Całość tworzy dość świąteczne zestawienie.

6 komentarzy:

  1. Z paskami wygląda jak bożonarodzeniowa cukrowa laseczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny jest! Jak chyba wszystkie A-England ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobają te paski i sposób w jaki zestawiłaś lakiery - cudne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja. Go. Chcę! Czemu kosztuje majątek? Ty to zdolna bestia jesteś, mi z essence nic nie odbija.

    OdpowiedzUsuń
  5. też mi się świątecznie kojarzą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie świąteczny klimat :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Orientalmeat , Blogger